Dziś ropa powróciła do szczytów z zeszłego piątku. Cena ropy Brent przekroczyła 84 dolary za baryłkę po ponad 5-procentowym wzroście w ciągu trzech poprzednich sesji, a cena ropy WTI zbliżyła się do 79 dolarów. Przyczyną utrzymującego się wzrostu jest kombinacja dwóch czynników: Iran i Oman nadal nie mogą dojść do porozumienia w sprawie ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, a bojownicy Huti przyznali się do ataku na saudyjską rafinerię ropy naftowej w pobliżu Morza Czerwonego.
Obraz dyplomatyczny pozostaje niejednoznaczny. Minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Araghchi, oświadczył w weekend, że porozumienie z Omanem w sprawie ustanowienia szlaku morskiego przez cieśninę jest bardzo bliskie osiągnięcia. Wykluczył jednak bezpośrednie negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi w tym momencie z powodu naruszenia tymczasowego porozumienia pokojowego zawartego w czerwcu. Co istotniejsze dla rynku, ostrzegł, że nawet zawarcie porozumienia nie doprowadzi do natychmiastowego wznowienia żeglugi na szlaku wodnym, co studzi nadzieje na szybkie przywrócenie zakłóconych przepływów energii.
Warunki Teheranu, potwierdzone w sobotę, wyjaśniają, dlaczego porozumienie utknęło w martwym punkcie. Aby umożliwić otwarcie cieśniny, Iran domaga się zniesienia blokady morskiej USA, sankcji i wypłaty odszkodowania za poniesione straty militarne. Żądania te stoją jednak w sprzeczności ze stanowiskiem Waszyngtonu, który wielokrotnie zapewniał o gotowości do rozmów dotyczących zarządzania cieśniną — deklaracje te Teheran kwestionuje. Prezydent Trump wyraźnie złagodził swój ton, stwierdzając w niedzielę, że Stany Zjednoczone działają obecnie ostrożnie. Jednak zaledwie kilka tygodni temu wielokrotnie groził masowymi atakami na Iran, z których później się wycofał.
Oczywiste jest, że chociaż nie widzimy faktycznej normalizacji przepływów, ryzyka geopolityczne będą wspierać ceny ropy naftowej na obecnym poziomie. Rzeczywistość również pozostaje niepokojąca. Jak wspomniałem powyżej, w miniony weekend w Cieśninie Ormuz doszło do kolejnego ataku na tankowiec należący do Narodowej Kompanii Naftowej z Abu Zabi. Huti przyznali się do ataku na rafinerię ropy naftowej w Dżazanie w Arabii Saudyjskiej.

Jeśli chodzi o obecny obraz techniczny ropy naftowej, kupujący muszą odzyskać najbliższy opór na poziomie 78,70 USD. Pozwoliłoby to na potencjalny ruch w kierunku 81,11 USD, którego przebicie będzie dość trudne. Ostatecznym celem byłby obszar 83,56 USD. W przypadku spadku niedźwiedzie będą dążyć do przejęcia kontroli nad poziomem 76,30 USD. Jeśli im się to uda, spadek poniżej tego zakresu może poważnie osłabić pozycję kupujących i zepchnąć cenę ropy w okolice minimum 73,79 USD z potencjalnym spadkiem w stronę 71,69 USD.
SZYBKIE LINKI